Gravel vs MTB – który rower wybrać na leśne trasy?

KONFIGURACJA

Gravel czy MTB? Jeśli jeździsz po lesie, odpowiedź zależy przede wszystkim od tego, co właściwie oznacza dla Ciebie „leśna trasa”. Szeroki szuter, leśny dukt, trochę piachu, korzenie i asfaltowe łączniki? Gravel poradzi sobie bardzo dobrze. Jeśli jednak celowo szukasz technicznych singletracków, dużych kamieni, korzeni, stromych zjazdów i przeszkód terenowych – MTB będzie lepszym wyborem.

Pojedynczy trudny fragment nie powinien decydować o wyborze roweru. Ważniejsze jest to, po czym jeździsz przez większość czasu.

Z MTB na gravela – częsty scenariusz

Wielu naszych klientów zaczynało swoją rowerową przygodę właśnie od MTB. W Polsce przez lata był to jeden z najbardziej oczywistych wyborów, szczególnie jeśli rower miał służyć nie tylko do jazdy po asfalcie. Po kilku sezonach często okazuje się jednak, że możliwości roweru górskiego nie są w pełni wykorzystywane. Większość tras to asfalt, szuter, polne drogi i leśne dukty. Korzenie czy kamienie pojawiają się od czasu do czasu, ale nie są celem samym w sobie. W takim terenie MTB może być po prostu większą maszyną, niż rzeczywiście potrzebujemy.

Dziś rzadko spotykamy się z obawą, że gravel będzie „za delikatny”. Częściej pojawia się... strach przed barankiem. To inna geometria i inna pozycja, zwykle bardziej przesunięta do przodu niż w MTB, więc na początku może być barierą. Zwykle chwilową. Kto spróbuje, szybko łapie dobry flow.

Gdzie kończy się gravel, a zaczyna MTB?

Nie wyznacza tego jeden korzeń ani kilka kamieni na trasie. Jeżeli mieszkasz w rejonie, w którym dominują singletracki, duże kamienie, korzenie, strome zjazdy i naturalne techniczne ścieżki, zdecydowanie wybrałbym MTB.

Gravel potrafi wybrać sporo nierówności i pojedyncze trudniejsze sekcje nie powinny być powodem, żeby z niego rezygnować. Jego żywiołem są jednak dłuższe trasy po mieszanej nawierzchni, a nie ciągła walka z przeszkodami. Dlatego zamiast pytać: „Czy gravel przejedzie po korzeniach?”, lepiej zapytać: „Ile tych korzeni będzie na mojej trasie i czy właśnie dla nich wychodzę z domu na rower?”. To znacznie lepiej ustawia wybór między gravelem a MTB

Gravel – kiedy będzie lepszym wyborem?

Gravel ma przewagę tam, gdzie podczas jednej jazdy nawierzchnia regularnie się zmienia: asfalt, szuter, leśna droga, trochę piachu, kilka bardziej wyboistych fragmentów i znowu asfalt. W takim scenariuszu pozwala sprawnie pokonywać długie dystanse, a baranek daje kilka pozycji dłoni, co naprawdę zaczyna mieć znaczenie po kilku godzinach jazdy.

Dobrym przykładem jest nasza codzienna jazda po Wielkopolsce. Wokół Puszczykowa i Wielkopolskiego Parku Narodowego teren jest stosunkowo płaski, ale nawierzchniowo bardzo różnorodny. Mamy asfalt, bardzo dobre szutry, sporo luźnego piachu – szczególnie latem – oraz leśne ścieżki z korzeniami. Na takich trasach nie mamy najmniejszej potrzeby sięgania po MTB.

Gravelem jesteśmy w stanie szybko i komfortowo przejechać całość. Jeśli po drodze pojawi się bardziej wyboista sekcja, rower sobie poradzi. Za to na szybkich szutrach i asfaltowych łącznikach z nawiązką wykorzystamy jego możliwości. To jest zresztą dobra zasada: nie wybieraj roweru pod najtrudniejsze 500 metrów trasy. Patrz na całość.

Kiedy wybrać MTB?

Jeśli podczas wyjazdu najbardziej cieszy Cię pokonywanie przeszkód, wybieranie technicznej linii przejazdu, kamieniste zjazdy czy jazda po singletrackach – wybrałbym MTB. Podobnie, jeśli lubisz skoki i inne bardziej techniczne elementy jazdy.

Gravel może przejechać przez trudniejszy fragment, ale nie został zaprojektowany po to, żeby właśnie takie fragmenty stanowiły większość trasy. MTB daje w takim terenie większą kontrolę i większy margines błędu. Cenę za to płacimy na szybkich szutrach i asfaltowych dojazdach – większa masa, szerokie opony i amortyzacja sprawiają, że rower górski jest tam mniej efektywny.

Jeżeli trudny teren jest celem – MTB. Jeżeli jest tylko jednym z elementów dłuższej trasy – zacząłbym od gravela.

A co pomiędzy gravelem a MTB?

I tutaj granica zrobiła się w ostatnich latach naprawdę ciekawa. Gravele przyjmują coraz szersze opony, dostają bardziej terenową geometrię, a czasem również amortyzowany widelec. Można więc zbudować rower, który nadal ma wyprawowy i długodystansowy charakter gravela, ale pozwala zapuścić się znacznie dalej w teren.

Właśnie z takiego myślenia powstał u nas HARDY Ti. Nie chcieliśmy zrobić MTB, któremu po prostu zamienimy prostą kierownicę na baranka. HARDY od początku projektowaliśmy jako gravel – z odpowiednią geometrią, możliwością spędzenia wielu godzin w siodle i mocowaniami na bagaż – ale zdolny wjechać w znacznie trudniejszy teren niż klasyczny gravel.

Monster gravel – po co właściwie taki rower?

Im trudniejszy teren, tym klasyczny gravel zaczyna mniej wybaczać. Duże kamienie, wystające korzenie i coraz bardziej nierówna nawierzchnia utrudniają płynną jazdę. I właśnie w tym miejscu pojawia się monster gravel.

W HARDY możemy zastosować amortyzowany widelec o skoku 100–120 mm oraz opony do 29 × 2,6 cala. Tak duża objętość opony pozwala mocno zejść z ciśnieniem i skuteczniej tłumić nierówności. To szerokości kojarzone już zdecydowanie bardziej z rowerami terenowymi niż klasycznymi gravelami.

Nie zrezygnowaliśmy jednak z baranka. Jeśli wiemy, że spędzimy na rowerze wiele godzin, możliwość zmiany pozycji dłoni ma znaczenie. Podobnie jak mocowania na dodatkowy bagaż – HARDY miał zachować wyprawowego ducha gravela.

Czy monster gravel zastępuje MTB? Nie. Jeśli Twoim głównym celem są techniczne singletracki, skoki i trudne zjazdy, nadal wybrałbym MTB. Monster gravel ma sens wtedy, kiedy chcesz jeździć długo, czasem z bagażem, ale Twoje trasy prowadzą przez znacznie trudniejszy teren niż ten, z którym zwykle kojarzymy gravela.

Opony mogą zmienić gravela bardziej, niż się wydaje

Zanim zaczniesz zastanawiać się nad amortyzacją, spójrz na opony. To jeden z najprostszych sposobów na zmianę charakteru gravela. Liczy się szerokość, bieżnik, konstrukcja opony i ciśnienie.

Patrzę na to mniej więcej tak:

  • około 40 mm – jeśli jeździsz głównie po asfalcie, mieście i utwardzonych szutrach;

  • około 45 mm – więcej komfortu w mieszanym terenie, a nadal szybko na gładszych odcinkach;

  • 48–50 mm – bardzo sensowny wybór, jeśli większość tras prowadzi poza asfaltem; można mocniej zejść z ciśnieniem i zyskać sporo komfortu na nierównościach;

  • 2,4–2,6 cala – trudniejszy teren i jazda, podczas której duże nierówności przestają być okazjonalnym fragmentem, a stają się codziennością.

Sama szerokość nie załatwia oczywiście wszystkiego. Ale ten sam gravel na szybkiej oponie 40 mm i bardziej terenowej 48–50 mm może w lesie zachowywać się jak wyraźnie inny rower.

Tubeless i ciśnienie – zanim dołożysz amortyzator

Jestem zwolennikiem tubeless w gravelach. Możliwość bezpieczniejszego zejścia z ciśnieniem daje bardzo dużo dodatkowego komfortu. Opona lepiej pracuje na nierównościach, poprawia się przyczepność, a rower mniej odbija na kamieniach czy korzeniach.

Przy dętce i bardzo niskim ciśnieniu rośnie ryzyko jej dobicia. Tubeless pozwala więc w większym zakresie wykorzystać samą oponę jako element tłumiący. Dlatego zanim zaczniesz szukać amortyzowanego widelca, sprawdziłbym trzy rzeczy: oponę, jej szerokość i ciśnienie. Czasem właśnie tam znajduje się brakujący komfort.

Czy amortyzator w gravelu ma sens?

Tak, ale nie każdy go potrzebuje. Amortyzowany widelec poleciłbym przede wszystkim osobom, które chcą przesunąć swój gravel mocniej w stronę komfortu i trudniejszego terenu. Dodatkowe ugięcie pomaga na większych dziurach i nierównościach. Może być też dobrym rozwiązaniem dla osób, które z różnych powodów potrzebują większego tłumienia podczas jazdy.

Są jednak kompromisy. Amortyzator może dołożyć około kilograma względem lekkiego sztywnego widelca. Dochodzi też sag i praca zawieszenia odczuwalna przy mocniejszym pedałowaniu. Jeśli priorytetem są szybkość i niska masa, a na Twoich trasach nie ma wielu dużych przeszkód, zostałbym przy sztywnym widelcu i zaczął od odpowiednio dobranych opon oraz ciśnienia.

Nie dokładałbym amortyzatora tylko dlatego, że gravel czasami wjeżdża do las

Gravel czy MTB – jak podjąć decyzję?

Gravel nie jest odpowiedzią na wszystkie potrzeby rowerzysty. Ale jest bardzo blisko tego :)

Jeżeli na Twoich trasach dominują boczne drogi, szutry, leśne dukty i ścieżki, a korzenie, piach czy kamienie są tylko jednym z elementów jazdy – wybrałbym gravela. Na takich trasach dobrze dobrane opony i właściwe ciśnienie potrafią dać bardzo dużo komfortu, a rower nadal pozostaje szybki na szutrach i asfaltowych łącznikach.

Jeżeli natomiast wychodzisz z domu właśnie po to, żeby znaleźć jak najwięcej korzeni, kamieni, technicznych zjazdów i singletracków – MTB da więcej kontroli i większy margines błędu.

A jeśli chcesz jeździć długo, z bagażem, ale coraz częściej zapuszczać się w naprawdę trudny teren – wtedy zaczyna się świat monster graveli.

Jeszcze raz: nie wybieraj roweru pod najtrudniejsze 500 metrów trasy. Wybierz go pod większość kilometrów, które naprawdę przejeżdżasz.

Czołem!
Sebastian Golczak | Koloride

Gravel vs MTB – najczęstsze pytania:

Czy gravel nadaje się do jazdy po lesie?

Tak. Szutry, leśne dukty, polne drogi, piach czy pojedyncze odcinki z korzeniami to naturalne środowisko współczesnego gravela. Jeśli jednak większość trasy stanowią techniczne singletracki, duże kamienie i trudne zjazdy, lepszym wyborem będzie MTB.

Czy gravel poradzi sobie na korzeniach?

Tak, szczególnie na odpowiednio szerokich oponach i właściwym ciśnieniu. Ważniejsze od pytania „czy przejedzie?” jest jednak to, jak dużą część Twoich tras stanowi taki teren.

Jak szerokie opony do gravela na leśne trasy?

Około 40 mm sprawdzi się przy przewadze asfaltu i twardych szutrów. 45 mm daje więcej komfortu w mieszanym terenie. Jeśli większość jazdy odbywa się poza asfaltem, warto rozważyć 48–50 mm. W monster gravelach można pójść jeszcze szerzej.

Czy warto mieć amortyzator w gravelu?

Jeżeli często jeździsz po mocno nierównych trasach i priorytetem jest komfort, amortyzowany widelec może mieć sens. Przy szybszej jeździe po asfaltach, szutrach i mniej wymagających drogach leśnych najpierw zadbałbym o odpowiednią oponę, tubeless i właściwe ciśnienie.

Gravel czy MTB jako jeden uniwersalny rower?

Jeżeli chcesz łączyć asfalt, szuter, leśne drogi i dłuższe dystanse, wybrałbym gravela. Jeżeli większość Twojej jazdy odbywa się w technicznym terenie – MTB.

Polecane

Przeczytaj także