Bikepacking w Szkocji – 14 dni wśród gór, deszczu i mgły

BIKEPACKING

Od zawsze marzyłam, żeby odwiedzić Szkocję. Uwielbiam jesień, Harry’ego Pottera i mglisty klimat „hoa hoa”, więc czułam, że to jest moje miejsce. Miałam okazję być już wcześniej na krótkim city breaku w Edynburgu i liznąć trochę Highlands z perspektywy jednodniowej, zorganizowanej wycieczki, co tylko rozbudziło moją fascynację tym miejscem.

Edynburg jest na pewno jednym z najciekawszych miast europejskich, w mojej opinii. Architektura, niesamowita historia, górujący nad miastem zamek i dźwięk dud tworzą wyjątkowy klimat. Bardzo, bardzo polecam się tam wybrać tak po prostu.

Ale my nie o jechaniu „tak po prostu”. Jedziemy eksplorować Szkocję z pozycji roweru i w tym tekście podzielę się z Wami kilkoma moimi przemyśleniami.


1. GÓRY

Szkocja, mimo że nie ma jakichś super wielkich szczytów, chociaż znajduje się tam Ben Nevis, czyli najwyższa góra Wielkiej Brytanii, jest bardzo górzysta i pagórkowata. Trzeba być gotowym na liczne podjazdy i robienie dziennie sporo przewyższeń.

Nie jest to więc wyjazd, na którym będziecie cały czas jechać po płaskim, nawet jeśli na pierwszy rzut oka szkockie góry nie wyglądają szczególnie groźnie.

Jechałam na mojej Aurorze GRAI Ti, czyli tytanowym rowerze gravelowym od Koloride, który na oponach 44mm totalnie dał radę nawet na bardziej technicznych odcinkach. Całość razem z bagażami (bagażnik Tailifin, torby boczne restrap i torby na ramie cyclite) ważył ok.29 kg

2. DESZCZ I WIATR

Ten region słynie z pogody w kratkę i faktycznie potrafi się ona spektakularnie zmienić w ciągu zaledwie kilku minut. Maj i wrzesień w statystykach wychodzą jako najbardziej stabilne pogodowo miesiące w Szkocji i wtedy też polecałabym się Wam tam wybrać, ale my, będąc w Szkocji przez 14 dni we wrześniu, tylko 3 dni miałyśmy bez deszczu.

Jadąc tam z rowerem trzeba być pogodzonym z tym, że padać i wiać będzie NA PEWNO.

Dużym plusem jest to, że obowiązuje tam klimat oceaniczny, więc nie ma dużych wahań temperatur w dzień i w nocy. My we wrześniu miałyśmy stałe około 15 stopni, a w nocy temperatura spadała do 11–12 stopni. Dzięki temu mimo przemoczenia nie było nam tak strasznie zimno. Ciepły prysznic na campingu i noc w namiocie była naprawdę przyjemna.


3. MIDGES

Maj i wrzesień nie tylko ze względu na pogodę są najlepsze na zwiedzanie Szkocji. Od czerwca do końca sierpnia władzę nad tym krajem przejmują meszki midges.

Podobno właśnie przez nie Rzymianom nie udało się zdobyć Szkocji. To takie malutkie meszki, które lubią, kiedy słońce jest za chmurą i nie ma jakiegoś super wiatru, i wtedy chmarami żrą ludzi żywcem.

Są nawet takie challenge, żeby wytrzymać z gołą twarzą minutę z midges.

Moskitiera na twarz to obowiązkowy ekwipunek, jeśli wybieracie się tam w sezonie ich największej aktywności (we wrześniu też polecam mieć, you never know.)… Spray na midges najlepiej kupić na miejscu, bo podobno tylko te miejscowe naprawdę działają.

4. KOSZTY

Szkocja nie jest tania, jeśli chce się spać w hotelowym, ciepłym łóżku. Restauracje też do najtańszych nie należą. Na szczęście można spać na dziko w namiocie, oczywiście z zachowaniem szacunku do lokalsów, ich posesji i przyrody. Jest też darmowa sieć schronisk górskich bothy, które są rozsiane po całej Szkocji. Można się tam na noc schronić, rozpalić w kominku i wysuszyć rzeczy.

Szkocja moim zdaniem wymaga bardzo dobrego zaplanowania wcześniej logistyki i opcji noclegowych. Szczególnie jeśli jedziecie w bardziej odludne miejsca i nie chcecie codziennie korzystać z hoteli czy campingów.

5. ELASTYCZNOŚĆ

Co z tego, że cały miesiąc spędziłam na planowaniu trasy, noclegów i łączeniu jeszcze tego wszystkiego z promami, skoro pogoda i odwoływane promy skutecznie wywróciły nam cały plan

do góry nogami?

Trzeba wtedy szybko podjąć kolejne decyzje i cieszyć się dalej wycieczką.

I chyba właśnie tego nauczyła mnie Szkocja najbardziej. Można mieć świetnie zaplanowaną trasę, ale nie wszystko jesteśmy w stanie przewidzieć. Pogoda, promy, warunki na trasie - wszystko

może sprawić, że w ciągu kilku godzin trzeba będzie wymyślić zupełnie nowy plan.

Strona przewoźnika promowego, w zakładce service status znajdziecie info o utrudnieniach w kursowaniu na poszczególnych trasach https://www.calmac.co.uk/en-gb/#/

6. DROGI

Minusem Szkocji jest zdecydowanie mała sieć dróg. Albo jedziesz wytyczonym szlakiem, których jest sporo, ale potrafią być trudne i wpadać w jazdę typu MTB, albo masz do wyboru ulicę z

całym ruchem turystycznym.

Jest bardzo mało opcji na skróty i detoury, dlatego trasę trzeba naprawdę dobrze przemyśleć wcześniej. Nie zawsze można po prostu odbić gdzieś na bok i znaleźć alternatywną drogę.

Najpiękniejsze gravelowe szuterki spotkały nas w Cairngorms National Park!

Gdybym jechała jeszcze bliżej przyjrzałabym się też trasom na bikepacking.com np. Pictish trail.

7. MUST HAVE

Jeśli miałabym zrobić listę rzeczy, które naprawdę warto mieć ze sobą, wyglądałaby ona tak:

  • Kurtka i spodnie przeciwdeszczowe — absolutna podstawa. W Szkocji naprawdę nie warto liczyć

    na to, że akurat uda się uniknąć deszczu.

  • Skarpety wodoodporne — moje odkrycie tego wyjazdu. Uratowały mnie totalnie, szczególnie w

    najbardziej mokre dni.

  • Spray na midges — najlepiej kupić na miejscu, bo tylko te miejscowe podobno działają.

  • Kilka obiadów liofilizowanych i mała kuchenka z kartuszem gazowym - Szkocja potrafi być

    bardzo odludna, dlatego dobrze jest wcześniej przemyśleć temat jedzenia na ciepło.

  • Szelki odblaskowe — drogi są wąskie, widoczność potrafi być słaba, a będą na pewno momenty,

    kiedy trzeba będzie pojechać ulicą. Mała szczotka - skala brudu wynikająca z offroadowych tras i zmiennej pogody będzie bardzo

    wysoka. Taka szczotka, żeby ogarnąć trochę rower przed jazdą będzie jak złoto!

8. CZY WARTO?

Po stokroć TAK!

To nie jest wycieczka, którą poleciłabym wszystkim, raczej tym, którzy lubią mocne przygody, nie boją się wyzwań i potrafią trzymać swoje morale wysoko bez względu na warunki. To jest też dla tych, którzy nie chcą wyjeżdżać super daleko, żeby poczuć się bardzo remote i trochę jak w filmie.

Miłość do Szkocji jest trudna, ale jeśli się ją pokocha taką, jaka jest, odwdzięczy Wam się najpiękniejszymi, filmowymi, magicznymi kadrami, które będziecie wspominać przez wiele lat.


MOJA KONTROWERSYJNA OPINIA:

Szkocja jest najpiękniejsza właśnie wtedy, kiedy słońce chowa się za grubą warstwą chmur. :)

Zostawiam kilka przydatnych linków:

Mapa oficjalnych, szkockich tras rowerowych https://www.visitscotland.com/things-to-do/outdoor-activities/cycling/national-routes

Mapa lokalizacji darmowych schronisk górskich bothy Mapa lokalizacji darmowych schronisk górskich bothy https://www.mountainbothies.org.uk/bothies/location-map/

Midges forecast https://www.smidgeup.com/midge-forecast/

Mapa historycznych odcinków (jechałam kilkoma z nich!) https://scotways.com/heritage-paths/map/#zoom=7.452&lat=56.903107&lon=-4.232716&seq=9

Polecam do planowania tras takie strony jak mapy.cz czy Komoot. Najlepiej zaplanować sobie w obu i porównywać odcinek po odcinku, żeby poznać charakterystykę trasy i uniknąć zaskoczeń.

Moją całą trasę znajdziecie na moim profilu na Stravie i Komoot, a codzienne przygody na IG @natnykiel_cycling

Dzięki, widzimy się na rowerze!
Natalia Nykiel

Polecane

Przeczytaj także